Orkiestra w Pokrzywnicy

Wiadomo, że od zarania dziejów w każdej społeczności ludzie garnęli się do muzykowania więc i nasza wieś nie była wyjątkiem.

W Pokrzywnicy od wielu już dziesięcioleci działa orkiestra dęta (zdjęcie nr.1). Upiększa ona swoją grą wiele imprez oraz uroczystości kościelnych (zdjęcie nr.2).

Początki orkiestry datuje się na rok 1919. Wtedy to jeden z mieszkańców naszej wsi, Pan Augustyn Burczyk z okazji swoich 18-tych urodzin dostał w prezencie instrument dęty, który nazywa się tuba (dla laików to ta wielka trąba którą niesie na swoich plecach gdzieś z tyłu pochodu jeden z muzykantów) (zdjęcie nr.3).

Jak to zwykle w życiu bywa do jednej tuby dołączyło kilka trąbek, jakiś klarnet i tak się zaczęło.

W tych czasach kapela liczyła nie więcej niż 10 osób (zdjęcie nr.4). Jednym z pierwszych z prowadzących był Pan Morawietz.

Na początku orkiestra uświetniała swoją grą uroczystości odbywające się w Pokrzywnicy, jednak z biegiem lat jej sława rosła i zaczęły się wyjazdy do innych  miejscowości (zdjęcie nr.5).

Czasy II Wojny Światowej spowodowały zanik jej działalności ze względu na to iż wielu mężczyzn zostało powołanych do wojska.

Po wojnie nastąpiło odrodzenie się orkiestry a także odmłodzenie jej składu. Do starszych muzyków dołączyli młodsi miłośnicy gry na instrumentach. Mieszkańcy Pokrzywnicy i okolic znów mieli okazję bawić się przy pięknej i skocznej muzyce oraz uczestniczyć w uroczystościach kościelnych gdzie podniosłą atmosferę potęgowały donośne dźwięki instrumentów dętych.

Od lat 60-tych, przez kilka dziesięcioleci orkiestrę prowadził pan Zygfryd Dworski. Nie będzie przesadą jeżeli powiemy, że w tych czasach orkiestra stała się sławna na całą okolicę. Pewnie nie jeden mieszkaniec, kiedy wspomniał gdzieś, że jest mieszkańcem Pokrzywnicy usłyszał stwierdzenie, że z Pokrzywnicy to pamięta się orkiestrę pod batutą pana Zygfryda i pytanie, czy jeszcze grają.

Przełom lat 60/70 – tych to niestety pomniejszenie się składu grupy (zdjęcie nr.6). Powodem tego był brak młodego narybku ( młodzi ludzie mający smykałkę do muzykowania woleli wybrać naukę gry na gitarze. Powodu tego była bijącą wtedy rekordy popularności muzyka rockowa) oraz śmierć starszych członków kapeli.

Następny rozkwit nastąpił w latach 70-tych. Wielu młodych rozpoczęło naukę gry na dęciakach. Pomimo licznych wyjazdów mieszkańców naszej wioski za granicę, a w tym członków orkiestry, cały czas w skład wchodzili nowi członkowie. Tak też jest do dzisiaj.

Pokrzywnicka orkiestra brała i bierze udział w przeglądach orkiestr (zdjęcie nr.7), upiększa swoją grą uroczystości kościelne w naszej oraz innych parafiach. Występuje na festynach, dożynkach oraz w pomniejszonych składach na tzw. „Polterabendach”. Urozmaica także swoim graniem różne uroczystości rodzinne.

Od kilkunastu już lat sercem i duszą orkiestry jest jej wieloletni członek Pan Jerzy Świętek (zdjęcie nr.8). Wraz z Panem Janem Juraszkiem dbają o jej nowy repertuar i inne sprawy organizacyjne.

Ciekawostka jest to, że przez cały XX wiek w orkiestrze dominowali mężczyźni, nowe millennium to wejście w skład kapeli większej grupy dziewczyn. W chwili obecnej jest ich już ok.50 %. Więc możemy być dumni nie tylko z tego, że ładnie grają ale i, że pięknie wyglądają (zdjęcie nr.9).        

 

 

                     



















































































                                 
Copyright © 2009 by www.pokrzywnica.eu   
Wszystkie prawa zastrzeżone. POWERED by Martini
                                                                                                                                                                                                                                                   
Przewiń do góry strony